|
Mila Sobol - O telewizji...
Kobieta: Niestety muszę się przyznać że „BigBrother” wpłynął na naszą rodzinę.(…) Nasi znajomi tego wszyscy nie oglądali i myśmy się trochę, no nie wstydzili tylko myśmy żartowali że nie oglądamy. Ale oglądaliśmy. Tak nas wciągnęła ta pierwsza edycja, śledziliśmy losy tych…(…) O ile dobrze pamiętam to tak, nawet mieliśmy takiego jednego psa, psa jamniczka mieliśmy i często bawiliśmy się z nim, zabawa była tak że cała rodzina siadała oglądała i każdy typował (który uczestnik ma odpaść) z rodziny i nawet pies miał jakieś tam (śmieje się).
MS: A jak pies wyrażał, że woli jednych od drugich?
Kobieta: To były takie zabawy śmieszne zamieniał ktoś tam głos na głos psa i tak… Udzielił nam się „Big Brother”, to rzeczywiście.
Ta praca jest o rodzinie, a dokładnie - rodzinie zebranej przed telewizorem. Rodzinie śmiejącej się, kłócącej, milczącej i skupionej, bądź zajętej swoimi sprawami, a mimo to, co pewien czas zerkającej w stronę ekranu. Telewizja zabawia ją, pokazuje świat, organizuje plan dnia, złości, wzrusza, gromadzi przy sobie, lub po prostu jej towarzyszy. Jakie więc jest znaczenie tego medium we współczesnym kolbuszowskim domu?
Jakub Radkowski - Widz "Rozmów w toku" jako aktywny odbiorca
Kiedy idziemy na mecz pilki nożnej albo do teatru, wiedzę o tym, jak reagować na wydarzenia na boisku albo na scenie, przekazuje nam tłum, do którego należymy. Dziś wiemy, dzięki wielu czynnikom, których nie sposób teraz wymieniać, że gdy w telewizji trwa program z udziałem polityków, należy głośno przeklinać i narzekać na ich kłótliwość, zaś kiedy gola strzeli reprezentant Polski, trzeba cieszyć się i świętować. Chcę przez to powiedzieć, że jedną z podstawowych cech aktywnego odbiorcy będzie świadomość, że program, który ogląda, jest przeznaczony dla kogoś, dla jakiejś konkretnej grupy osób. Te osoby będą na różne sposoby ten program dekodować. Właśnie wiedza pozwala jednej nauczycielce tłumaczyć się, że „M jak miłośc” ogląda bo ogląda go każda Polka, drugiej z kolei przez długi czas nie przyznawać się do oglądania Big Brothera.
Drugim elementem konstytuującym aktywnego odbiorcę jest świadomość mechanizmów, jakie rządzą programami telewizyjnymi. Czasem będzie się to przejawiać w formułowaniu, mam wrażenie, dosyć uproszczonych sądów, np. o tym, że do „Rozmów w toku” zaprasza się osoby, które „chcą się polansować”. Czasem jednak możemy usłyszeć dużo bardziej skomplikowane sądy.
|