Fotografia i film PDF Print E-mail

Motto: Walter Benjamin napisał niegdyś dewiza fotografii mieści się w słowach: „Świat jest piękny”. Fotografia, która przez długi czas uznawana była za medium, które wyraża prawdę o rzeczywistości w takim samym stopniu, w jakim utrwala to, „co było” pozwala swego rodzaju interpretacje rzeczywistości, na wykreowanie jej „ulepszonej” wersji.

 

 

Od rytuału do spektaklu. Mediatyzacja obrzędów weselnych | Karolina Dudek


Mediatyzacja obrzędów weselnychWspółcześnie obrzędy ulegają stopniowej mediatyzacji, a media rytualizacji. Doświadczenia uczestnictwa zostają zapośredniczone przez obrazy, których oglądanie samo w sobie staje się coraz silniej skonwencjonalizowane. Czy będę to rozgrywki sportowe, wystąpienia polityków, czy ważne dla społeczeństwa wydarzenia o charakterze narodowym – bierzemy w nich udział, siedząc przed telewizorem. Coraz więcej aspektów rzeczywistości podporządkowanych jest też procesowi tworzenia jej wizualnych transpozycji.


Proces ten uwidacznia się również w obrzędach weselnych. Niegdyś ceremonię ślubną upamiętniała jedna fotografia wykonana w atelier. Z biegiem lat albumy weselne liczyły coraz więcej zdjęć i stawały się foto-esejami. Wraz z pojawieniem się nowego medium – filmów VHS, rozpoczęła się epoka filmów weselnych. Kolejnej zmianie medium z filmów analogowych na cyfrowe towarzyszyło przejście w świat hiperrzeczywistości. Dzisiejsze cyfrowe filmy weselne są multimedialnymi kolażami, produktami daleko posuniętej reżyserii i stylizacji. Także przebieg wesela w coraz większym stopniu podporządkowany jest procesowi tworzenia jego obrazu. Mediatyzacji towarzyszy postępująca estetyzacja. Rytuał staje się spektaklem, niemalże widowiskiem medialnym. Tym samym współczesny film weselny jest raczej pewnym modelem rzeczywistości niż obiektywną rejestracją ceremonii. Jest wyidealizowanym obrazem wesela. Owa sielankowa narracja pełni szczególną rolę w obrzędzie weselnym. Obraz rytuału zdaje się mieć moc sprawczą a owo przeniesienie sprawczości ze słowa na obraz, niegdyś realizującej się poprzez działanie obrzędowe, odzwierciedla ontologiczną kondycję rzeczywistości zanurzonej w obrazoświecie.

fragment rozdziału W supermarkecie kultury: W czasie jednej z sesji w skansenie fotografka zainspirowana amerykańskim filmem starała się poprzez odpowiednie upozowanie państwa młodych nawiązać do romantycznej sceny, w której para kochanków stoi na dziobie statku rozpościerając ramiona. Do stojącej pary zwróciła się z poleceniem: „tylko w moją stronę i zróbcie Titanica” Zapytana przez pannę młodą, jak to się robi, tak kontynuowała reżyserowanie owej sceny: „No Titanica. O w ten sposób. Tylko do mnie, za ręce się musicie złapać… Titanic. Acha, dokładnie… tylko nie… musicie objąć się rękami też. Oboje… o właśnie.” Kiedy para ustawiła się już do zdjęć tak, jak zostali o to poproszeni, panna młoda zaczęła nucić po angielsku motyw przewodni filmu, piosenkę śpiewaną przez Celine Dion.

Poprzez takie nawiązania, jak to opisane powyżej, film weselny wkracza w świat hiperrzeczywistości. Znaki i obrazy odsyłają do kolejnych znaków i obrazów – oglądamy precesję symulakrów (por. Baudrillard 2005). Film weselny jest do pewnego stopnia symulacją wpisaną w proces rytualnej aranżacji medialnej, poszukującą podobieństwa do ustalonych, modelowych obrazów romantyczności, miłości i wesela. „Nie nieobeznany z pismem, lecz nieobeznany z fotografią będzie – tak powiedziano – analfabetą przyszłości” – napisał niegdyś Walter Benjamin (1975). Zastanawiał się wówczas, czy to nie podpis pod zdjęciem stanie się kiedyś jego najważniejszą składową. Rozważania te często podejmują teoretycy fotografii zastanawiający się nad statusem zdjęcia jako dokumentu. Powyższy przykład z sesji w skansenie pozwala jednak zobaczyć słowa Benjamina w innym świetle. To, co pozwala „odczytać” zaaranżowaną przez fotografkę scenę, jest w końcu nie podpis, ale znajomość filmu, która umożliwia właściwe rozpoznanie.


Współczesny człowiek żyje z obrazami i widzi świat w obrazach (Belting 2000; por. Belting 2000a). Jarosław Przeźmiński, rozważając kwestię uniwersalności widzenia, przywołuje stanowisko filozofa Maxa Wartofsky’ego, który pisze o tym, że ludzkie widzenie jest artefaktem tworzonym przez inne artefakty – obrazy (Przeźmiński 1998). Przypomina też słowa Oscara Wilda, który pisał niegdyś, że ludzie widzą mgły tylko dlatego, że poeci i malarze impresjoniści objawili im piękno tego zjawiska przyrody. Przeźmiński podkreśla, że ekspansja kultury obrazkowej prowadzi do stanu, który nazywa on „kulturową mediatyzacją widzenia”. Doświadcza tego każdy turysta oglądając wieżę Eiffla i porównując ją z jej obrazami zapamiętanymi z pocztówek, katalogów biur podróży, telewizji czy zdjęć znajomych (por. Mitchell 2001; Okely 2005). Obrazy przenoszą informacje, wiedzę, emocje a nawet wartości (Sztompka 2005). W ten sposób percepcja świata zostaje „upośredniczona” przez obrazy, które konstruują nasze postrzeganie świata. Ten sam mechanizm sprawia, że percepcja filmu weselnego zapośredniczona jest przez obrazy, które znamy z filmów, telewizji, reklam. Kształtują one jednak nie tylko postrzeganie, odczytywanie tych filmów, ale również wpływają na sposób ich tworzenia.

Bibliografia:
Baudrillard J. (2005) Symulakry i symulacja, Warszawa; Benjamin W. (1975) Twórca jako wytwórca, Poznań; Belting H. (2000) Obraz i jego media. Próba antropologiczna, „Atrium Quaestiones” t. XI; Belting H. (2000a) Miejsce obrazów, „Atrium Quaestiones” t. XI; Mitchell T. (2001) Egipt na wystawie świata, Warszawa 2001; Okely J. (2005) Wizualizm i krajobraz: patrzeć i widzieć w Normandii, „Konteksty” nr 4; Przeźmiński J. (1998) Z perspektywy Martina Jaya, czyli o tym jak „przymknąć” oko, /w:/ Nycz R. /red./, Odkrywanie modernizmu, Kraków; Sztompka P. (2005) Socjologia wizualna. Fotografia jako metoda badawcza, Warszawa.

 

Dudek K. J., Filmy weselne. Nowe media a zmiany w rytuale, „Kultura i społeczeństwo” 2009 nr 4.

Dudek K. J., Globalny kontekst lokalności – filmy weselne, [w:] Kuligowski W., Pomieciński A. /red./, Różne kultury, różne globalizacje, Poznań, w druku [tom pokonferencyjny].

Dudek K. J., Media, Rituals and Images of the Modern Wedding, [w:] Hood R.W., Motak D. /red./, Ritual: New Approaches and Practice Today, Aureus, Kraków 2011.



Fotografia i emigracja. Znaczenie zwyczaju przesyłania zdjęć | Joanna Kościańska

 

"Fotografia kochanka ukryta w portfelu mężatki, plakat z fotosem gwiazdy rockowej przypięty nad łóżkiem nastolatka lub nastolatki, znaczek ze zdjęciem polityka w trakcie kampanii wyborczej przypięty do marynarki głosującego, fotografia dzieci taksówkarza zatknięta za lusterko w samochodzie – wszystkie te zastosowania fotografii wyrażają uczucia sentymentalne i ujawniają podświadome zabiegi magiczne. Stanowią bowiem próbę nawiązania kontaktu albo odsyłają do innej rzeczywistości." Susan Sontag, O fotografii
Podobną funkcję pełnią zdjęcia przesyłane pomiędzy emigrantami a ich bliskimi pozostającymi w kraju. Fotografie próbują uobecniać poszczególne osoby, są istotnym elementem w podtrzymywaniu rodzinnych więzi. Nie jest to jednak ich jedyne znaczenie...Fotografia i emigracja